22 July 2017

Felietony dla kierowców
speed-1249610_960_720

W wielu krajach malejąca licz­ba wypadków drogowych, mniej więcej od początku lat siedem­dziesiątych, składana jest przez wielu badaczy tego problemu na karb kryzysu paliwowego i często z niego wyni­kających znacznych ograniczeń najwyższych do­puszczalnych prędkości jazdy. Na świecie wśród producentów samochodów, nie obserwujemy jed­nak tendencji do budowy silników o mniejszej mo­cy. Dlaczego mimo wspomnianych ograniczeń pręd­kości, tak się dzieje?

Otóż uważa się powszechnie, że duża, coraz większa moc silnika, wpływająca na dy­namikę pojazdu, na przyspieszenia to jeden z pod­stawowych warunków wzrostu bezpieczeństwa ru­chu, tzn. im większą moc ma silnik, a więc im więk­sze może dać przyspieszenie, tym bezpieczniejsza jest eksploatacja samochodu.

Argumentacja wydaje się prosta. Ciągle jeszcze na całym świecie do najniebezpieczniejszych manew­rów drogowych zalicza się wyprzedzanie, przy czym jest ono tym groźniejsze, im gorsza jest dynamika pojazdu wyprzedzającego.

Cofanie

Przepisy drogowe zabraniają co­fania na ruchliwych odcinkach dróg, jeżeli możliwa jest jazda do przodu. Na tle tej dyrektywy może powstać problem czy na ruchliwych odcinkach dróg, dopuszczalny jest manewr parkowania w luce pomiędzy dwoma pojaz­dami, jednak dokonany w ten sposób, że kierowca, zamierzający parkować wjeżdża w lukę cofając. Ten sposób parkowania chyba najlepszy i najbardziej z punktu widzenia ilości zajmowanego miejsca, eko­nomiczny, od dawna jest zalecany i nauczany na li­cznych kursach szkolenia kierowców. Trzeba jed­nak pamiętać, że wychodząc z dosłownej interpre­tacji przepisów taki sposób parkowania wymaga zawsze cofania. Jest to wprawdzie jazda do tyłu na bardzo krótkim odcinku drogi, ale do tyłu. Komentatorzy przepisów drogowych nie dopuszcza­ją w omawianej kwestii żadnych wyjątków.

Jeże­li droga jest ruchliwa cofać nie wolno pod żadnym pozorem. Otóż wcale nie jestem przekonany, czy parkowanie tyłem stanowi rzeczywiście manewr co­fania. Wjazd tyłem w lukę pojazdów odbywa się zawsze przy przednich kołach, maksymalnie skrę­conych w kierunku pojazdów pomiędzy którymi chce się zaparkować. Nie jest to więc jazda do tyłu sensu stricto, ale rodzaj skrętu, który powinien być dopuszczalny nawet na ulicach o dużym ruchu, jednak pod warunkiem, że taki skręt nie tamuje ru­chu, ani nie zagraża i nie utrudnią poruszania się innym użytkownikom drogi. Myślę, że w warunkach tzw. ciasnego parkowania tylko wjazd tyłem w lu­kę między pojazdami umożliwia wykorzystanie miej­rowców poruszających się na światłach mijania, zresztą nie tylko w miastach, ale i na szosach, moż­na bardzo łatwo stwierdzić, że jeżdżą oni z reguły prędzej niż powinni, jeśli uwzględnić zasięg świa­teł mijania, oraz ewentualność, że na drodze mo­gą znaleźć się nieoświetlone przeszkody. Myślę, że apele o wolniejszą jazdę nie na wiele się zdadzą. Na szosie Warszawa—Katowice właściwie prawie całą drogę trzeba jeździć „na światłach mi­jania”, aby nie olśnić swymi reflektorami nadjeż­dżających z przeciwka. Nie powinno się więc w za­sadzie przekraczać prędkości 50 km/h. Tylko proszę mi pokazać kierowcę, który na tej trasie i na wielu innych podobnych,- nie przekracza „pięćdziesiątki”. Problem jest delikatny, bowiem przepisy bezpie­czeństwa -ruchu wyraźnie powiadają, że prędkość musi być dostosowana do widoczności drogi, jeśli zaś nie ma latarń, bądź są one nieczynne, to dp widoczności drogi we własnych światłach. Kierow­ca, który najedzie na nieoświetloną przeszkodę, bo nie zdąży w porę zatrzymać samochodu, nie ma właściwie szans na to, by go usprawiedliwiono. Zawsze spotyka się z odpowiedzią: Jeżeli zasięg swo­ich świateł wynosił 40 czy 50 m, to trzeba było nie przekraczać pięćdziesiątki. Jazda szybsza, to dzia­łanie wbrew zasadom bezpieczeństwa i jedynie na własne ryzyko.

Przedstawiciele doktryny prawa karnego starają się od pewnego czasu walczyć z poglądem, że kierowca powinien zawsze robić założenie, że na drodze może znaleźć się w każdej chwili nieoświetlona przeszko­da i jechać np. na światłach mijania, nie prędzej niż 50 km/h. Powiada się nawet, że jest to dyrekty­wa odpowiadająca poziomowi motoryzacji i towa­rzyszącemu mu poziomowi świadomości, sprzed ćwierć wieku, że dyrektywa ta nie uwzględnia ani. Stwierdziła, że trzeba dobrze widzieć w ciemności. Tylko, że kto dobrze widzi w ciemności? Tu powo­łam się na publikację prof. Jerzego Sawickiego któ­ry pisał: Od pewnego czasu lekarze czescy, jugosło­wiańscy, francuscy i niemieccy, alarmują opinię pu­bliczną, w związku z wynikami próbnych testów wzrokowych, jakie przeprowadzili. Liczba kierow­ców, którzy poddali się dobrowolnemu badaniu w ramach eksperymentu wyniosła 200 tysięcy. I co się okazało? U ponad 20% badanych stwierdzono te­go rodzaju wady wzroku, które czyniły dalsze po­zostawienie w ich ręku licencji kierowcy, rzeczą bardzo wątpliwą, z punktu widzenia bezpieczeń­stwa ruchu. Podobne rezultaty uzyskała pewna prywatna instytucja ubezpieczeniowa, która doko­nała testu wzrokowego 1000 kierowców ujawnia­jąc u 10% poważne wady wzroku. Inna cytowana przez prof. Sawickiego analiza, dla pocieszenia powiem, że dokonana nie w Polsce, a na zachodzie wykazała, że już wśród kandydatów na kierowców, mających poniżej 20 lat przeciętnie co czwarty, nie był w stanie, z powodu choroby oczu, lub innych braków związanych ze wzrokiem, należycie kierować samochodem, przy trudnych warunkach ruchu. Wśród kandydatów poniżej 40 lat co drugi musiał z tego powodu ulec elimina­cji. A w grupie osób powyżej lat 50 trzech na czte­rech badanych, wymagało korekcji wad wzroku i to mimo subiektywnego, doskonałego samopoczu­cia.

Zgoda, że te informacje to propaganda grozy, któ­rej zawsze byłem przeciwny. Ale naprawdę, z na­szym wzrokiem nie jest najlepiej. Podobnie zresz­tą i ze zdrowiem. W jednych z krajów zachodniej Europy uniwersytecki zakład kryminologiczny u-stalił, że z ogólnej liczby sprawców śmiertelnych wością w Bad Kissingen podkreśla, że ostrość wzro­ku kierowcy, badana przez lekarzy w warunkach optymalnych, jest zupełnie inna od ostrości pod­czas jazdy, szczególnie jazdy nocą. W nocy może ona pogorszyć się czterokrotnie. Powtarzam więc, unikajmy jazdy nocą.

Motoryzacja

Polecane

Ostatnie artykuły

highway-1209547_960_720

Pas ruchu

drive-1555615_960_720

Czy mógł?

car-1509852_960_720

Śliska jezdnia

car-1281640_960_720

Odmowa jazdy

car-1209697_960_720

Uprzywilejowanie

camera-1391324_960_720

Etyka kierowcy zawodowego

all-wheel-drive-299772_960_720

O statystyce

taxi-1209542_960_720

Jazda zimą, cz. 2

driving-1461864_960_720

Jazda zimą

speed-1249610_960_720

Wyprzedzanie i cofanie

oldtimer-969465_960_720

Uprzejmość

mercedes-1338063_960_720

Uwaga na wzrok i serce

mercedes-1327610_960_720

Propaganda grozy

mercedes-841465_960_720

Karty drogowe

classic-car-76423_960_720

Cena życia, cz. 2

steering-wheel-801994_960_720

Cena życia

drive-516376_960_720

Dobre rady

przyciemnianie szyb cennik, recyrkulator, chłodnica wody, czyszczenie turbiny cena, maximus